{smscontact}
| prowincjonalnyblog |
| ::księga
gości:: 2012 maj kwiecień marzec luty styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad |
lica u Kuby. Baaardzo pozytywnie. I od dzisiaj słucham SOFY. Nie mogę nie słuchać. Kapusta zwycięża. To znaczy po dwóch dniach wygrzewania i kuracji kapuścianej- liść kapusty w staniku dzień i noc- cycek prawie mnie już nie boli. Kończę wypalać filmik o Kwidzynie, który zrobił Bernard z dużym współudziałem mamy. Ach ten współudział. Ostatnio dużo prac domowych odrabiałam. Najlepsze było pisanie wiersza o mamie(Antek)- na konkurs ma się rozumieć :) niestety u nich udział w konkursach obowiązkowy jest, więc trzeba brać udział. Kurcze, we Włoszech trzęsienie ziemi. prowincjonalny 2012-05-22 23:45:33 skomentuj (1) Antek pokochał pana Trenera i zaczął chodzić na treningi piłki nożnej. Zaczęło się od tego, że pojechał ze Stasiem na trening, pan Trener przypadł mu do serca i okazało się, trenuje też chłopców w jego wieku. Więc Antek chodzi. A Trener ma naprawdę anielską cierpliwość.
Tak poza tym zapalenie piersi trochę komplikuje mi plany organizacyjne, ale znowu dobrzy ludzie się uaktywnili. I kolejne pozycje z listy mogę wykreślać.
Moi mali chłopcy robią się coraz bardziej samodzielni i samoobsługowi. Bernard odpala rano herbatę i śniadanie dla siebie,a czasem też dla rodzeństwa.
W sobotę trzej starsi chłopcy byli z Tatą N. na kwidzyńskiej nocy w muzeum. W XIV-wiecznej katedrze przy zgaszonych światłach wysłuchali koncertu organowego, weszli do krypt i pochodzili po klimatycznie oświetlonych okolicach zamku.
prowincjonalny 2012-05-21 21:17:41 skomentuj (0) cisza przed komunią.
Przystawiam Józia do cyca i piszę. Józio podrapany przez Jeremiego, który ostatnio zamienił się w groźnego tygrysa i bardzo muszę uważać, żeby nie zostawić ich samych. Mimo uszkodzeń na twarzy dużo bardzo się uśmiecha, śmieje i guga.
Z Antkiem chodzimy na próby komunijne dwa razy w tygodniu. Antoni będzie niósł świecę. Do komunii musimy jeszcze d okupić białą koszulę i białe gatki :)
Plan maks zakłada chrzest Józia w czasie czuwania na Zesłanie Ducha, a rano o 10.15 komunia i impreza.
W kolejną niedziele planujemy byc na na spotkaniu z papiezem w Mediolanie w składzie N.K.B.A.J2.
prowincjonalny 2012-05-17 10:16:30 skomentuj (5) rozjechana dziś się normalnie czuję. N. zaniemógł. Grypa go czy angina jakaś wzięła. Więc wszelkie transportowe obowiązki spadły dziś na mnie i mnie przerosły. Rano zawiozłam Stasia do przedszkola rowerem. Po śniadaniu zabrałam maluchy w liczbie trzech i Bernarda do Małego Zoo, żeby nagrać z najstarszym cierpiącym na rumień(zaróżowione policzki i czerwona plamka na brzuchu) kolejne fragmenty filmu o Kwidzynie. Musimy go w tym tygodniu zrobić, bo potem nie będzie czasu. I nagraliśmy Małe Zoo, Liwkę, mostek. Potem fragment rozpoczynający przed fabryką papieru, i kończący na dziedzińcu kwidzyńskeigo zamku. W międzyczasie zrobiłam żurek z ziemniakami, uśpiłam Jeremiego, odebrałam solenizanta Stasia z przedszkola. Po nagraniach zawiozłam przebranego Stasia na trening piłki nożnej, który jak sie okazało, został odwołany. Po czym pojechałam do kancelarii załatwiać formalności chrzcielne, niestety po dwudziestu minutach czekania okazało się, że ksiądz już musi zakończyć urzędowanie i zaprasza mnie i jeszcze kilka osób w czwartek. Wróciłam do domu dość rozbita. Obejrzeliśmy dzisiejsze nagrania na telewizorze i okazało się, że obiektyw był brudny i kilka ujęć do poprawki. Dochodzę do siebie, dopiero kiedy dzieci już śpią i nikt nic ode mnie nie chce. Ani żebym mu kupiła gazetkę(Cecylia), ani prezent- najlepiej zestaw lego(Staś), ani żebym dała jabłko(Jeremi), czy powiedziała ile to jest 28 na cztery(Antoni) czy wreszcie żebym dała cyca(Józef) albo wywietrzyła pokój przed snem(Bernard)- na szczęście sam wpadł na pomysł, że może otworzyć okno. prowincjonalny 2012-05-08 22:32:35 skomentuj (2) poszliśmy na basen a ścislej rzecz biorąc na brodzik nasz kwidzyński po 3zł/h od osoby. Brodzik nie jest za duży, ale na nasze potrzeby w sam raz. Nawet Antoni z nami chciał pójść koniecznie i dobrze się bawił, bo w brodziku ciepła woda, płytko, stos piankowych desek, piłki i dwie małe zjeżdżalnie do zabawy. Stasiek świetnie nurkuje. Nie ma żadnych oporów, ani natręctw typu "szybko muszę wytrzeć buzię".
Jeremi też już pewniejszy, choć trzeba być przy nim blisko.
A weekend nam minął trochę rodzinnie i ogródkowo w Wołominie, a trpche grillowo w Kwidzynie. Robiliśmy z Antkiem zielnik.
Bernard dostał dziś czerwonych polików. Czekam na rozwój wydarzeń, ale chyba to rumień.
Wypróbowałam dwa szarlotkowe przepisy- jeden szarlotka z płatkami kukurydzianymi, a drugi szarlotka z trzech szklanek(jedna mąki, druga kaszy mannej, a trzecia cukru) i jabłek. Polubiłam. Zwłaszcza te trzy szklanki dobrze wyszły z bitą śmietaną na wierzchu.
prowincjonalny 2012-05-06 20:01:48 skomentuj (1) Jeremi z Cecylką razem się bawią. J. w czym może naśladuje starszą siostrę, wszystko za nią powtarza. Choć czasem też są konflikty zakończone nierzadko pogryzieniem(i potem się tłumaczę u lekarza: Lekarz ogląda ramię C.: A to co? Ja:To brat ją pogryzł. L.:Ale nie ten, co chodzi do szkoły?(ustaliliśmy, co może być źródłęm rumienia) Ja:Nie, młodszy. L.:Ale nie ten miesięczny(pytałam, czy Józek może się zarazić rumieniem). Ja.: Nie, ten jeszcze nie ma zębów.)
Ostatnio dużo gotują. Na przykład zupę. I Cecylka mnie woła na zupę. Muszę przyjść koniecznie bo nie zaczniemy, jak wszyscy nie będą przy stole (Jeremi już grzecznie siedzi na krzesełku przy ikeowskim stoliku przed plastkiowym talerzykiem z plastikowym tostemi frytkami).Cecylia zarządza: "A teraz się pomodlimy: Imię Ojca i Ducha, SIętego, Amen" i zaczyna nakładać mi zupę z plastikowego brokuła i drewnianych klocków.
prowincjonalny 2012-04-25 08:25:50 skomentuj (5) zapanowały u nas rewolucje żołądkowe. Dotyczy to całej rodziny, tylko z Józkiem to nie wiadomo, bo górą chlusta jak chlustał- umiarkowanie, a dołem też rzadkie kupki robi.
Staś dziś poszedł do przedszkola, Antoni do szkoły, a Bernard jutro też się wybiera, więc chwilowo wracamy do pewnej normy,chociaż zastanawiam się, czy właśnie normą nie jest stan, kiedy szkolniki w domu siedzą, bo dopiero co była przerwa świąteczna, później choroby, zaraz będzie dłuuugi weekend, a zaraz potem wakacje.
prowincjonalny 2012-04-23 22:24:11 skomentuj (4) miesięczny Józef w kąpieli. Zauważyłam wczoraj, że w sposób świadomy zaczął się tak jakby do mnie uśmiechać :) Najbardziej ze swojego rodzeństwa przypomina Bernarda, tylko w wersja nieco tłuściejsza. Przeżywam zbliżającą się Antka komunię i chrzest Józka. Nadszedł czas, żeby zdecydować o paru rzeczach, np. gdzie zrobimy przyjęcie :) Z kim nie rozmawiam- wszyscy chcą pomóc, więc myślę, że damy radę :) Przy szóstym dziecku mogę stwierdzić, że powoli dojrzewam do bycia matką :) Albo w ogóle dojrzewam, a może się starzeje. A może to chodzi o te najstarsze dzieci, że już takie duże i że to moje takie! Chodzi mi o takie poczucie, że moje życie nie jest takie superpierwszoplanowe. Choć już od wielu lat jest skierowane na dzieci: ciąża, karmienie, ciąża, karmienie, ciąża, karminie itd...plus opieka nad odchowanymi potomkami, to dopiero teraz mam dużo takich myśli, że to jest najważniejsze w moim życiu. Że moje życie po To jest. Sensem mojego życia jest urodzić i wychować te dzieci. Nie powiem, żeby nie było tak patetycznie, że już jestem wolna od wszelkich pomysłów, jak by tu sobie zrobić dobrze, w których dzieci mi przeszkadzają, ale wiele rzeczy już nie muszę, co na koniec daje poczucie wolności i radości. I wychodzę ze swojej głowy ostatnio. Coś mi się odblokowało, jak coś chcę to mówię, nawet kiedy jest trudno i może to być źle odebrane. Zasialiśmy z Antonim kwiatki i zioła na balkonie w doniczkach. Dużo słoneczników. prowincjonalny 2012-04-20 15:27:56 skomentuj (2) maluchy(C. i J.1) zasypiają przy słuchowisku "Piotruś Pan". Jeremiemu podoba się szczekający piesek. Cecylii piosenki "Podaj mi liść" i inne. Leżymy w łóżku C. i słuchamy-zasypiamy. W pewnym momencie Cecylia chowa się pod kołdrę. "Co się stało?" "Boję się piratów."
Stasiek też się zarumienił, a mnie boli gardło.
Jeremi od nowa uczy się korzystać z nocnika. Zaczęłam go wspomagać tik takami.
Józef ma trądzik noworodkowy, który powoli mu się zmniejsza. Poza tym zgodnie stweirdziliśmy z N., źe nasze Nowe Dziecko nie płacze. Tylko wymownie chrząka i chrumka i dziwnie stęka. Płacze bardzo rzadko, prawie wcale. Na przykład kiedy mama sama go kąpie. Przeważnie tata ma udział w kąpieli i jakoś tak trzyma dziecko, że mu to odpowiada.
Z Antonim kupiliśmy nasionka. Słoneczników, bazylii i jeszcze innych kwiatów. Na razie zasialiśmy w doniczkach na balkonie. Po piętnastym kwietnia słoneczniki ogrodowe można wysiewać już do gruntu. Czyli jutro. Antek kupił jedną torebeczkę. Zasadziwmy pod balkonem.
A Bernard chce wziąć udział w konkursie i nakręcić pięciominutowy film o Kwidzynie. Jedno ujęcie już mamy, jak balony lecą nad naszym blokiem. W sobotę wystartowały z pobliskiego stadionu i przeleciały nad naszym blokiem. Z piętnaście.
prowincjonalny 2012-04-15 22:33:27 skomentuj (3) Cecylia ma rumień zakaźny. prowincjonalny 2012-04-14 20:43:28 skomentuj (2) |
słuchamnuty w sieci radio warszawa polskie radio zawodowo Pogotowie Małżeńskie mąż is working różne festivale filmove festiwal mediów ofensiva wroclav festiwal w gdyni etiuda krakowski festiwal filmowy filmowe brytyjski wideoart filmoznawcze linkowisko dokumenty w sieci kino lab interesujące miejsca style clicker - ulice Londynu czyli dobre zdjęcia, ciuchy z klasą blog modowy z całego świata na ulicy w Tokyo sztuka znaczenia- gallery obieg independent informajce stylowe magazyn sztuki raster sekacja artystyczna cyberforum niegrzeczna sztuka? zagadki rozwijające i ciekawe zabawy ziomale różnokolorowy Rafał M. Ania Basia tata tolasyjagodasy piękne obrazy i obrazki Magdy mama profilaktyk kuchnia Najlepsze wypieki Dorotus 2smaki Oli super przepisy na bezglutenowe i czasem bezmleczne słodkości świerkowy zakątek pyszny pychota her best food pieprz czy wanilia młoda gotuje kuchnia pachnąca bazylią cuda wianki ciastem pachnący DavidLebovitz bo życie ma smak bakerlady z miłości do słodkości epicurious super przepisy dla dzieci wypróbować koniecznie przepisowy blog rozrywki cesarzyków Stuhr rymuje czytamy bajki bajeczki do słuchania po angielsku kubuś i glina elmo rulez jeszcze nie oswojone angielskie zagrywki gdzie ten burak? wpadam Tomaszowa nowe ubocze Sylwia Barbarella caramba! dudi kokno mammas tolass TolasyJagodasy |