{smscontact}
| prowincjonalnyblog |
| ::księga
gości:: 2012 styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2006 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2005 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2004 grudzień listopad |
Babcia nadjechała z odsieczą. Cierpliwie tłumaczy dzieciom, układa je do snu, odrabia z nimi lekcje(krzyżówka z przyrody- 17 haseł- ułóż), wysłuchuje rozdrażnionej matki, chodzi na występy, organizuje zabawę na balu i wprowadza ogólnożyciowy ład i porządek. ![]() ![]() prowincjonalny 2012-01-19 20:12:14 skomentuj (5) czas płynie już poniedziałek. Dziś rozebraliśmy choinkę. Wczoraj było białe szaleństwo- nareszcie spadł śnieg i wszystkie cesarzyki szalały w ogródku u Kasi i Aleksa razem z gospodarzami. W domu pachnie ogórkową, Cecylia układa puzzle, Jeremi śpi, a Bernard pojechałz tatą na egzamin z klarnetu. Antoni właśnie wrócił ze szkoły i pochłania zupę. Później wybiera się na śniegową górkę koło Stasia przedszkola. Stanisław jeszcze nie odebrany.
Czytam "Danutę Wałęsę"- ciągle w ciąży albo z maleńkim dzieckiem i gromadką starszych. Trochę podobieństw jest.
A wczoraj wieczorem "Melancholia". Strasznie przygnębiająca wizja. Myślę, że nieprawdziwa.
Zaprosiliśmy Babcię Wandzię, żeby wzięła udział w dniowo- babciowych występach swoich wnuków.
prowincjonalny 2012-01-16 15:00:18 skomentuj (2) fotorelacji z sylwestrowej imprezy u panstwa Cesarzy nie będzie, bo na zdjęciach wyglądam jak wieloryb (nigdy więcej nie złożę tej sukienki). Mogę za to napisac, że mieliśmy pięcioro dorosłych gości. .Pomysł kinderbalu upadł. Najpierw było obżarstwo. Młodzież oglądała Park jurajski, a dorośli prowadzili nudne rozmowy przy stole. Jeremi usunął o 23. Cecylia zdrzemnęła się o osmej i tym sposobem dotrwała do pierwszej. prowincjonalny 2012-01-05 23:40:29 skomentuj (5) niewinna chrypa Cecylii okazała się być zapaleniem oskrzeli, a u Jeremiego nadal katar, ale osłuchowo czysto. W związku z tym sumamed dla C. i pyrosal dla J.
Zastanawiałam się, czy nie poczekać chwilę z antybiotykiem, ale w końcu się poddałam. Najbardziej nie chce mi się tłumaczyć przed lekarzem. Wystąpi wtedy w JASEŁKACH. Na próby chodzimy od piątku. Występ w niedziele. Dziś doszłam do wniosku, że Stasiek jest ciągle na etapie psa pasterskiego...Chociaż zaskakuje jeśli chodzi o nauczenie się na pamięć i wygłoszenie roli. Głośno, powoli, wyraźnie i bez pomyłek. Kiedy jednak nie jest akurat jego kolej, to robi wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę...Antonii przynosi zabaweczki i na próbie czuje się jak na spotkaniu towarzyskim. Bernard dopiero się ogarnia. Kiedy są kolędy to śpiewa, kiedy się siedzi, to on spokojnie siedzi....
Czytam "Cholonka". Jak na razie bardzo mi się podoba. Pełno barwnych postaci i obserwacji społecznych, a wszystko w cudownym janoschowym stylu, choć to pierwsza moja książka Janoscha dla dorosłych.
Jeremi naśladuje. Chyba najbardziej ze wszystkich naszych dzieci. Dziś przy kolacji dzieci oglądały Pomysłowego Dobormira. W pewnym momencie starsza czwórka wybuchnęła głośnym śmiechem. Jeremi, siedząc przy stole tyłem do telewizora, z pewnym opóźnieniem też wybuchnął głośnym śmiechem. Pocieszny jest.
prowincjonalny 2012-01-04 21:45:29 skomentuj (1) powoli wracamy do normalności, jeśli tak można nazwać naszą rzeczywistość, w której niczego tak do końca nie można zaplanować, bo znowu ktoś zachoruje, która zaraz się znowu zmieni, bo będą ferie, urodzi się Józek...itd....
w poniedziałek obudziliśmy się o ósmej piętnaście, Bernard poszedł na drugą lekcję. Dziś za piętnaście ósma. B. wziął kanapkę i pojechał z tatą, a potem Stasia zdążyliśmy zawieźć na śniadanie do przedszkola na 8.30. Dziś obyło się bez buntu, a raczej został wyciszony. N. cierpliwie tłumaczył Stasiowi konieczność obowiązku przedszkolnego i jakoś trafił mu do przekonania, w odróżnieniu do mnie dzień wcześniej.
Na szczęście Antek ma w poniedziałek i wtorek na 9.50 :) To jakoś pozwala nam przetrwać koszmar początku tygodnia.
Teraz już wszyscy śpią. Wczoraj Jerermi nie mógł zasnąć do 23.30. Wykończył nas psychicznie. Nie cieszę się zbytnio, bo pewnie zaraz się obudzi. Bo jak to on miałby spać w swoim łóżeczku, z dala od mamy? A jak nie on, to Cecylka...Rzadko budzimy się w swoim łóżku we dwoje.
prowincjonalny 2012-01-03 22:40:03 skomentuj (1) a w mieszkaniu pachniało piernikami. Z naszej SZTUCZNEJ choinki. Wróciliśmy po dwutygodniowym prawie świętowaniu w Wołominie. Jeden tydzień w biegu, z przygotowaniami, drugi tydzień spokojny, pełen obżarstwa i rodzinnie spędzonego czasu. Hedonistycznie. Filmy były, granie na xboxie i laptopie było, remik był, pyszne jedzenie było, Bailley karmelowy był(spróbowałam tylko), tort kokosowy był, towarzysko było- spotkania z rodzinką były, a nawet kulturalnie- wizyta w Centrum Nauki Kopernik była. I dobrze tak wrócić do swojego łóżka, choć u Dziadków warunki mamy naprawdę komfortowe.
Dziś chłopcy nadrabiali trzydniowe zaległości w szkole i uczyli się swoich roli do jasełek. Duzi chłopcy są pasterzami, a Cecylka aniołkiem- tym razem mówi jedno zdanie.
Jeremi od trzech dni ma gorączkę i katar. Nie wiem jak to się skończy, na razie lecimy na syropkach. A jutro goście przychodzą do nas wieczorem. Na razie Kasia upiekła mi sernik na jutrzejszy wieczór. I mamy fajerwerki i duuużą butlę różowego Carlo Rossi.
Tylko deszcz za oknem jakoś nie pasuje do tej atmosfery.
Józek się wierci. Bo Józek będzie raczej. Cecylka zdążyła przekręcić, tłumacząc Cioci Gosi, że "mama ma w brzuchu małego Jezuska".
prowincjonalny 2011-12-31 02:02:27 skomentuj (2) przedświąteczna gorączka niezbyt wysoka.
Od soboty koczujemy, a raczej pomieszkujemy w Wołominie.
W niedzielę Bernard z Antkiem już drugi raz wystawili na keirmaszu świątecznym nasze pierniki z pełnym sukcesem.Wszystkie sprzedali. Zarobili 120 złotych :) Za tenże zarobek kupili sobie wyrzutnie NERF. Obaj. A teraz chodzą i strzelają.
Lista prezentów już skompletowana, tylko jeszcze nie wiadomo, czy zdążą dojść na czas, bo już drugi tydzień idą...
Czytamy z Antkiem "A w wigilię przyjdzie Niedźwiedź" Janoscha. Z każdym rozdziałem zbliżamy się do wigilii. Wczoraj nadrabialiśmy cztery dni(bo ta książka trochę przypomina kalendarz adwentowy) i akurat wczoraj było o tym, jak to spadł zamówiony przez Tygryska śnieg. U nas też spadł. Tego samego dnia. I dziś Antek ulepił pierszego bałwana. Niestety głowa mu się rozpadła, zanim zdążyłam zobaczyć.
CHoinka już stanęła w salonie. My przed wyjazdem w piątek ubraliśmy ku uciesze dzieci swoją w Kwidzynie. Cecylia chodziła po domu i wznosila okrzyki radości: "Hurra! Sztuczna choinka!". Jeremi przeprowadził doswiadczenia na bomkach: tłuką się, kiedy nimi rzucić z całej siły o kafelkową podłogę. Jutro ustroimy wolomińską.
prowincjonalny 2011-12-21 22:20:04 skomentuj (4) przy okazji chuchnę ci tata! Hu!...Aquafresh myłem!"- powiedział Stanisław i poleciał do żółtego pokoju, gdzie oficjalnie stoi łóżko Bernarda i Antka, ale gdzie od dwóch miesięcy przeważnie S. zasypia, bo on przecież nie jest maluchem, a poza tym nie lubi zielonego koloru i skąd ja miałam taki głupi pomysł żeby ich czyli Cecylki, Stasia i Jeremiego pokój pomalować na zielono. Ostatnio S. zalał się herbatą przy śniadaniu. Zdjął mokrą bluzkę, dał Cecylce i powiedział: "Zanieś to do prania", a ta posłusznie wzięła i zaniosła. Na pytanie, czemu Cecylka za niego zanosi brudne rzeczy do prania Stasiu odpowiedział: "Bo to moja służba!". Swiadomość tego, że za dwa tygodnie święta, jeszcze chyba do mnie nie dotarła. Lista prezentowa pusta. Okna nie umyte. Pierniki jeszcze nie wszystkie polukrowane. Jedziemy do Wołomina. Jeszcze nie wiadomo, czy 16 czy 22 grudnia. Jeśli jednak wcześniej, to robi się jakby mało czasu. prowincjonalny 2011-12-11 21:08:53 skomentuj (0) piernikowo Słońce wyszło zza chmur i dzień jakiś taki spokojny, to znalazłam chwilę na zrobienie zdjęcia i zapodaję.
W tym roku na naszych piernikach dominują czerwień i biel. Jeszcze jedna partia czeka na zdobienie. Tym razem będzie różowy set.
Chłopcy już od miesiąca są gotowi na bielański kiermasz :)
prowincjonalny 2011-12-09 13:47:38 skomentuj (6) wczoraj dekorowaliśmy pierniki. Najpierw dołączyła się tylko Cecylka z Jeremim, który najpierw obserwował, a potem przeszedł do działania. Tego się bałam trochę. Oczyma wyobraźni widziałam pierniki zalane lukrem, a Jeremi wdrapał się na stołek. Wziął pędzelek i zaczął dokładnie lukrować. I co skończył jednego piernika, to mówił: "JUŻ!" i sięgał po następnego. Ja polukrowane koniki, dzwonki i traktorki posypywałam posypkami. Zaskakuje mnie to dziecko. Zupełnie nie przypomina swojego starszego rodzeństwa w tym wieku. Pod pewnymi względami. Bo pod innymi jest taki sam. Codziennie ląduje w naszym łóżku.
Jeśli chodzi o mówienie to średnio rozmowny jest nasz syn. Coś tam po swojemu gada. Zasób jego słownictwa poszerza się powoli. Jest BUM BUM, jest BAM, jest CYCY, jest DAJ TO, DAJ MU, jest FU(jak kupę zrobi). Naśladuje różne zwierzątka, ale nie mówi ani pić, ani jeść.
prowincjonalny 2011-12-05 15:00:26 skomentuj (2) |
słuchampolskie radio zawodowo mąż is working różne festivale filmove festiwal mediów ofensiva wroclav festiwal w gdyni etiuda krakowski festiwal filmowy filmowe brytyjski wideoart filmoznawcze linkowisko dokumenty w sieci kino lab interesujące miejsca style clicker - ulice Londynu czyli dobre zdjęcia, ciuchy z klasą blog modowy z całego świata na ulicy w Tokyo sztuka znaczenia- gallery tipsy-jak urządzić super przyjęcie obieg independent informajce stylowe magazyn sztuki raster sekacja artystyczna cyberforum niegrzeczna sztuka? zagadki rozwijające i ciekawe zabawy ziomale różnokolorowy Rafał M. Ania wolny duch Basia tata snafi's Snafi's marta tolasyjagodasy piękne obrazy i obrazki Magdy mama profilaktyk kuchnia super przepisy na bezglutenowe i czasem bezmleczne słodkości Kuchnia Oli świerkowy zakątek pyszny pychota her best food pieprz czy wanilia młoda gotuje kuchnia pachnąca bazylią cuda wianki ciastem pachnący DavidLebovitz bo życie ma smak bakerlady z miłości do słodkości epicurious super przepisy dla dzieci wypróbować koniecznie przepisowy blog rozrywki cesarzyków Stuhr rymuje czytamy bajki bajeczki do słuchania po angielsku kubuś i glina elmo rulez jeszcze nie oswojone angielskie zagrywki gdzie ten burak? wpadam nowe ubocze blog Bernarda Sylwia Barbarella caramba! na uboczu dudi Karolajn kokno mammas tolass cruzowie po prostu is back TolasyJagodasy |