Miesięczne archiwum: Październik 2006

choroba chorobę pogania

Stasiek ledwo wyszzedł z zapalenia oskrzeli, ma lejący się z nosa katar. Antek miał wczoraj gorączke i zwymiotował wszystkie lekarstwa, jakie mu dałam. Dziś już nie mam żadnych objawów, ale i tak nie poszedł do przedszkola. Graliśmy sobie w grzybobranie, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

po powrocie

wyjechaliśmy z Norbertem w czwartek wieczorem. Pierwszy raz w historii naszego małżeństwa odkąd urodził się Bernard bez dzieci. Stasiu, z którym najtrudniej było mi się rozstać płakał w nocy, pierwszej nocy 1,5 godziny. Później już nie było tak dramatycznie, chociaż … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

no po prostu nie mogę

siedzę i smaruje te notki, a Stasiek ma zabawę. Włożyłam go do łóżeczka. No to on- cwaniacki uśmieszek i dalej się gramolić. Wylazł, wyleciał, wykoziołkował z łóżeczka i wiecie co zrobił potem? Wrzucił sie tam z powrotem ze swoim cwaniackim … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

sto lat! sto lat!

wczoraj były trzydzieste- Norberta urodziny, chociaz już troche tak wstępnie świętowaliśmy w poniedziałek w regeneracji zielonym lunchem (wiadomo było, że w środę konfernecja i praca, to do kanjpy nie pójdziemy). To naprawdę były wczoraj. No i tak mnie natchnęła pani … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

cwany Staś

Nasz mały synek zrobił się przez ten rok duży, może nie jest duży rozmiarowo, ale w jego głowie już bardzo dużo ciekawych rzeczy się dzieje. Najlepsze są chyba jego cwaniackie miny, które strzela, gdy tylko ktoś zwróci na niego uwagę, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

mdli mnie

jakoś tak dziś nie mam apetytu i chociaż ociepliło się trochę, a ja już nie słaniam się na nogach, to jakiś taki smutek zawisł w powietrzu. Może nie był to dobry moment na spotkania pierwszego stopnia z Masłoską, ale takowe … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

kulinarnych rozkoszy ciąg dalszy

tak mnie wzięło na gotowanie, dzisiaj zupa dyniowa a la Kasia Zacharczuk. Od razu weselej w misce, żółto tak. Bernard był zachwycony i zeżarł miskę, Antek nie przepada- wolał kisiel. Stasiu nie miał wyboru, bo u nas dyniowa na obiad … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

dobre strony

słońce tak radośnie świeci, że chyba czas wreszcie przerwać tą zła passę wydarzeń smutnych, trudnych i niewesołych, tak jakoś na wszystkich blogach taki kwintowy nastrój. Najpierw podam dwie dobre strony chorowania: – przeczytałam Opowieści z Narni do samego końca, który … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

21.11.06 godz 14.00

zapisałam się na egzamin na prawo jazdy, znowu zacznę zdawanie późną jesienią, a skończę….nie wiem kiedy

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

idzie jesień

a nawet zima jakby się trochę rozpędziła. Czuję w powietrzu coś takiego, co każe mi myśleć o lepieniu pierników i herbacie z sokiem malinowy i o jeszcze wielu innych rzeczach mroźno-ciepłych. Przez to zimno zachorowałam, i dawno już tak nie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy