Miesięczne archiwum: Luty 2007

karuzela

i jeszcze jedna reminescencja, z karuzeli u taty w pracy, to w zeszłą sobotę było i karmienie osiołka też, ale nie uwiecznione ;(

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

nareszcie

bałwan. ZIma już prawie się kończy, a my do tej pory nie zdążyliśmy zrobić bałwana. Próby wcześniej były dwie, ale za każdym razem śnieg się nie lepił. Dziś trzecie podejście- zakończone sukcesem. Po powrocie z przedszkola zdecydowaliśmy, że zrobimy bałwana. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

garść

codziennych fotografi.

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

nieprzytomna

włóczę się dziś po domu. Głowa ociężała. Na szczęście zrobiłam szybki obiad, ryż z sosem ze słoika i z piersią. Na nic bardziej skomplkowanego nie byłoby mnie dzisiaj stać. Stasiek mnie dziś rozśmeiszył przy obiedzie, rozbabrał ryż po całym talerzyku, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

dzień jak co dzień

obudziłam się na dobre, kiedy marudzący Staś na mnei zwymiotował. Czerwonym soczkiem. Nastąpiła szybka ewakuacja do łazienki. Za drugim razem byłam już bardziej przytromna. Ile było tych razów? Trzy czy cztery? Już mi się myli. Zapakowałąm obrzygane od góry do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

przyleciały do mnie

pierwsze filmy; z Brazylii i z Australii. U nich teraz jest chyba cieplej.

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

dziś

jedziemy oglądać działkę…w Kobyłce.

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

zimno

i boli brzuch.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

a miało być tak pięknie

chłopcy w przedszkolu. Lista spraw do załatwienia skracająca się z każdym dniem. Perspektywa miłego wypadu do warszafki. A tymczasem, Antoś tydzień pochodził do przedszkola, tydzień temu skończył też brać antybiotyk i znowu pociąga nosem i ma zaczerwienione gardło. Szlag mnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

nieoczekiwany

koniec dnia. Zaczęło się od tego, że próbowałam zamknąć miesiąc grudzień w mojej mikro-księgowości(co jest dla mnie wciąż dużym wyzwaniem). Przychodziło mi to z tym większym trudem, że Bernard odkąd przyszliśmy z przedszkola co chwila prosił mnie o pieniążek, najchętniej … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy