Miesięczne archiwum: Maj 2007

zwiesiły główki

w sobotę, w Dniu Matki, obudził mnie Bernard. Wieczorem zażartowałam, że może mi śniadanie do łóżka zrobi. No i zrobił, przyniósł mi kanapkę z masłem i szynką i sok pomarańczowy. Wzruszył mnie tym zupełnie. Kiedy otworzyłam szerzej oczy, Antek wyglądał … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

dziś zostaliśmy sami,

bez taty, który pojechał na Bielany, gdzie i karuzela była i teatrzyk o Kreciku. Pojechalibyśmy, gdyby nie fakt, że Stasiek wciąż chyba jeszcze zaraża. Kiedy już doszłam do siebie, po całonocnym czuwaniu, pomyślałam, że dobrze by było chociaż się z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

nie umiem,

nie umiem!” Tak brzmi odpowiedź na każde: Antek pozbieraj klocki, Antek umyj zęby, Antek wynieś talerzyk. Nie wiem, czy to bunt czterolatka. Pewnie raczej próba sił. Moich już brakuje. Za każdym razem z rykiem Antka w tle musimy egzekwować nasze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

nareszcie

zamknęłam program kina na sztukę ulicy. Uff, cieszę się, że już mam to z głowy. Teraz prezentacja dla M. i tłumaczenia filmów, i tak do końca czerwca. A potem cisza przez rok

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

smoczy wulkan

-Antek, chcesz ciasta? -A jakie? Smoczy wulkan? -Co? A, tak. -TO chcę, tylko bez bzoskwiń. Bernard uparł się, żeby zrobić ciasto, sam poszedł pozyczyć blachę i jajka od babci. Galaretka stężała, jak już spali. Nawet za bardzo, więc takie kostropate … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Antek już drugi

dzień w przedszkolu. Wczoraj omal nie zapomniałam go odebrać. Odzwyczaiłam się od tego po trzech tygodniach przerwy. Zaczeliśmy od długiego weekendu A dziś boli mnie głowa i nie mogę zebrać myśli. Mam pełno rzeczy do zrobienia, ale nie mogę sobie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

chłopaki

już nie chodzą takie pomalowane, ale są reminescencje z czasów zaawansowanej ospy.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

od przybytku

głowa może boleć. Spisałam dziś sobie czasy filmów i okazało się, że zamiast 3-4 godzin projekcji na noc krótkich fabuł wyszło mi ponad 5. Lekka przesada. Bo jeśli zaczniemy o 23 – to skończymy o 4 rano Już tego nie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

no siedzę i płaczę

normalnie. Kubisy life.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

czuję się

jakbym była na odwyku. Odwyku od sposobu myślenia. A jednocześnie wróciłam już do całej swojej rzeczywistości i stare myślenie cały czas do mnie wraca. Praca robi się sama. W zeszłym tygodniu wysłałam parę faksów, maili. A teraz ludzie sami do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj