czuję się

jakbym była na odwyku. Odwyku od sposobu myślenia. A jednocześnie wróciłam już do całej swojej rzeczywistości i stare myślenie cały czas do mnie wraca.
Praca robi się sama. W zeszłym tygodniu wysłałam parę faksów, maili. A teraz ludzie sami do mnie piszą, dzwonią, wysyłają mi filmy. Program, który w zeszłym tygodniu wyglądał dość krucho, coraz sensowniejszy i pełniejszy. Już nie mogę się doczekać, kiedy to wszystko obejrzę.
Dzieci dochodzą do siebie(A. i B., S. nie dał się ospie…jak na razie). Nudzą się w domu. Oglądają bajki i grają w gry. W niedzielę obejrzeliśmy razem „Sezon na misia”- najlepiej ubawiliśmy się chyba ja z Norbertem. Ze wszystkich, rodem z chomików, tekstów najbardziej przypadł mi do gustu „Duży Roman”.
A później wreszcie był „Scoop”. Cudowny, tylko w ogóle nie zaskakujący. Trochę mi przypominał „Życie i całą resztę”. Też ślepa miłość, i też oczywista przewina ukochanego/nej- zdrada/bycie mordercą. I też Woody w roli doradcy, który świetnie zna się na ludziach, ale którego nikt nie traktuje poważnie. Śmieszy mnie zawsze jak Allen kpi ze śmietanek towarzyskich, dla któych liczy się tylko, czy robisz w ropie, czy w złocie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>