zwiesiły główki

w sobotę, w Dniu Matki, obudził mnie Bernard. Wieczorem zażartowałam, że może mi śniadanie do łóżka zrobi. No i zrobił, przyniósł mi kanapkę z masłem i szynką i sok pomarańczowy. Wzruszył mnie tym zupełnie. Kiedy otworzyłam szerzej oczy, Antek wyglądał jakby próbował coś sobie przypomnieć, i wreszcie zaczął z pewną taką niepewnością(a raczej z moją pomocą) mówić „Mamo, mamo, coś ci dam….” Słodki był.
A później Norbert przywiózł kwiaty dla mojej mamy, ale ja też się załapałam. Od cesarzyków trzy żółte róże z czerwonymi brzeżkami, od N. jedna- za to czerwona.
Żółte zaraz drugiego dnia zwiesiły główki i tak stoją do dziś, za to czerwona pręży się dumnie :)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „zwiesiły główki

  1. poprostu pisze:

    no gratuluje. oto co znaczy byc mamą faceta :)))))))

  2. do Kasi pisze:

    no fajne to jest :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>