Miesięczne archiwum: Listopad 2007

zima, zima, zima!

Pada, pada śnieg! Jadę, jadę w dal sankami… dziś przynieśliśmy ze strychu sanki, zestawy spodni ocieplanych, okazało się, że te z zeszłego roku już za małe, rosną te dzieci…. No ale wreszcie okutani, jak na najgorsze mrozy wyruszuliśmy z ANtkiem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

nie wysyłajcie dzieci na religię

wczoraj siostra Gabriela powiedziała Bernardowi, że nie ma Św. Mikołaja. No co za baba! Nie ma swoich dzieci, to innym musi dzieciństwo zniszczyć…

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

czy to śnieg

czy to deszcz? Brr, patrzę za okno i nie wiem, czy się cieszyć czy denerwować, że taka pogoda. A tu czas iść po Bernarda i nie wiem, czy Staśka ubrać i przedrzeć się przez to coś, co pada z nieba, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

listopadowo

Prawie wszystkie wieczory wypełnione. Już jestem zmęczona niemalże codziennym zostawianiem chłopaków pod czyjąś opieką. Ale tak to się jakoś dzieje, że chodzę na tą Długą, a ostatnio nawet zupełnie nieoczekiwanie w „to lubię” wylądowaliśmy. A ponieważ byłam przemarznięta, bo mi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

tata

kolejny raz w związku ze świętem Niepodległości spędził kilka dni(włącznie z dzisiejszym) na placu Teatralnym. Jakoś dajemy bez niego radę, chociaż ledwo co…Dziś wróci o dwunastej najwcześniej…Kiedyś zastanawiałam sie jak kobieta może wytrzymać bez męża, który wraca do domu po … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

po kwidzynie

wróciliśmy. Trzy główki, a nawet cztery obcięte u rodzinnego fryzjera. Czas to był dobry dla całej rodziny. Nareszcie razem, bez przedszkola, stresującej ostatnimi czasy szkoły, bez pracy i wieczornych wyjść rodziców(no może poza jednym razem :). Bernard konstruował kolejne fortyfikacje … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy