Miesięczne archiwum: Maj 2011

moja róża

wysokopienna na balkonie ma pączki. Jestem nieprzytomna ze zmęczenia po powrocie z Wołomina, intensywnym świętowaniem święceń kapłańskich ziomka naszego Michała. Cudownie było. Cały czas płaczę.  

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

pogubiona troche jestem

wróciliśmy z DOMU do DOMU. Na trzy tygodnie, żeby zaraz wrócić z powrotem na Sztukę Ulicy.  Dziś Jeremi obudził się o szóstej. Usiadł na nocniku i zrobił siku i kupę! Tadam!

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

wciaż

jjjjestdesmy w wołoesmy w wołominie. jakos komorka kiepsko mi sie pisze notki. sic! w ogrodzie dojrzewają czeresnie . dzis wdrapała. m sie mna drzeqwo. jeremi sika gdzie sie da. czasem do nocnika.

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

podjęłam męską decyzję

zdjęłam Jeremiemu pampersa. Nic nie rozumie z tego na razie. Daję jemu i sobie dwa tygodnie.  Trzeba wykorzystać fakt, że jest ciepło i kolejny tydzień spędzamy w Wołominie i Babcia Wandzia pomoże.  Mam uczulenie od słońca i swędzi mnie skóra … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

bo Staś

to taki granatowy potwór jest. Dziś wrócił z kąpieli w ciemnoniebieskim szlafroku-potworze, który bardzo Stasiowi przypadł do gustu, bo ulubionym kolorem Stasia jest granat. Stasiu przy każdym posiłku domaga się, żeby podać mu jedzenie na granatowym talerzu, i picie w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

po jeżemu

Dziś w ogródku Cioci WIoletty spotkaliśmy jeża. Staś próbował wniknąć  w różne kwestie. Interesowało go jak Aleksander porozumiewa się ze zwierzątkiem. „Aleks, jak z nim rozmawiasz? Po jeżemu?”

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

i nie napisałam

że spełniłam swoje marzenie. Mam różę wysokopienną na balkonie  w donicy. Ogrodnicy mówią, że to kiepski pomysł, ale mi się taka róża marzyła od lat i mam ją wreszcie. Na zdjęciu nawet mam dwie tylko jedna zlała się z bzem, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

różowe

Carlo Rosi rules. Już nawet duże baniaczki zaczęłam kupować. Ostatni kieliszek właśnie opróżniam. Trwa projekt „odstawianie Jeremiego od piersi”. Dziś mój mały zdobywca placu zabaw, po którym chodził gdzie chciał na własnych nogach, zasnął umęczony u mnie na rekach, ale już … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

trzeba to wreszcie ogłosić:

Jeremi chodzi! Próby udokumentowania zakończone porażką.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz