Miesięczne archiwum: Listopad 2011

Chorujemy

nieprzerwanie już chyba czwarty tydzień. Teraz najmłodsza dwójka ma katar i kaszel.  Ja trochę podkurowana po pobycie w Wołominie.  Bernard wczoraj pojechał na warsztaty klarnetowe. W grupie młodych klarnecistów był Paul. Francuz. Urodziła się we Francji i mieszkał jakiś czas … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

przyszły, przyszły

do mnie posypki i perełki i maczki i pałeczki i serduszka i gwiazdki. Cecylia od razu była gotowa na ozdabianie pierników. A tu jeszcze nawet ciasto nie zaczynione…Czas się zmobilizować. Zwłaszcza, że po lipowej kuracji CIoci Gosi jestem już całkiem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

wracając

do Staśka budującego w czasie choroby samochody z krzeseł i śpiworów…Zważywszy, że krzeseł posiadamy 8 zaistniał pewien konflikt, bo nam do zjedzenia wspólnego posiłku potrzebne jest siedem krzeseł(Jeremi już od paru miesięcy odmawia siedzenia w krzesłku do karmienia), a Stasiowi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

po wizycie

u lekarza już drugi dzień lecimy na syropkach.  kolejny wieczór za mną. Cecylia wyjątkowo szybko zasnęła- nie dojechałyśmy nawet do połowy Czerwonego Kapturka. Jeremi trochę dłużej marudził – zasnął na piątej z kolei kołysance. Później chciało mi się nawet poczytać … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Tato….

nauczysz mnie latać?- zupełnie serio zapytała wczoraj ubrana w pelerynę supermana Cecylia. I w ogóle masa takich smaczków mi umyka, jak choćby dziś podczas spaceru: „Chodźmy na drugą stronę ulicy, bo nie widzę, jak pan kosiarkuje.” I jeszcze jest komenda … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy