chyba naprawdę już wszyscy

śpią…Ksawery ze mną w łóżku, Tata N. z Józiem, a reszta w swoich łóżkach, jak mniemam :)

Soboty są jednymi z intensywniejszych dni w naszym domu, przynajmniej dla mnie. Trzeba sprzątnąć dom, tzn. zmobilizować dzieci do wykonania swoich obowiązków, sprzątnąć resztę. I uwierzcie mi wolę sama sprzątać niż ich gonić, ale mszę przyznać, że z soboty na sobotę jest lepiej. Muszę zrobić zakupy na rynku- 30 jajek plus ziemniaki i warzywa, i na niedzielę- jakieś mięcho na obiad. Cudownie jest, jeśli uda mi się zrobić jakieś ciasto. Plus standardowo śniadanie, obiad, kolacja. Najgorsze jest odpowiadanie na jedno pytanie, które zadaję mi każde dziecko: „Czy już mogę pograć?” Wprowadziliśmy zwyczaj grania w soboty po wykonaniu obowiązków, tylko niestety wszyscy chcą ostatnio grać na jednym komputerze, poza B., który ma swojego lapka, moim czarnym. Inne sprzęty się ladżą, tak oceniła to moja dziewięcioletnia córka. I ciągle są kłótnie, kto pierwszy będzie grał i ile, i że za długo. Jak już ktoś pogra, to jest marudny, bo jeszcze by chciał.Bo tamten grał więcej, albo mu przeszkadzał…Zmierzamy w kierunku tygodnia bez komputera chyba. Dzieci przypomną sobie, że istnieją na świecie rowery, rolki. Świat w ogóle istnieje. Niby nie jest tak tragicznie, ale wszystkie te fochy w przemnożeniu razy siedem czasem dają w kość….Na szczęście dzisiaj na 16 tą szliśmy na urodziny Siergiejka, więc w miłej atmosferze przetrwaliśmy do wieczora…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>