Jutro Cecylka

ma imieniny. Dwa dni po niej Florek ma pierwsze urodziny. Może kupię mu zabawkę, bo dziś rzuciłam w krzaki i nie udało mi się jej znaleźć. A miałam zestaw dwóch zabawek. Jak jedną przyniesie, to drugą mu rzucam. Ostatnio pies coś kombinuje. Zamiast w podskokach do mnie lecieć z zabawką, to siada gdzieś pod krzakiem, obgryza. Coraz dalej ode mnie zostawia. Taki jest ten nasz Florek. Przeciąga linę. Dziś już drugi raz Tata N. zrobił z psem rundkę rowerową, czyli przejechał się na rowerze, a pies biegł obok.  Ja do tej pory odważyłam się tylko na bieganie z psem, ale odkąd taki chorobowy okres się zrobił, to przestałam.

Z bardzo aktualnych aktualności. Zrezygnowałam ze studiów w Gdyni. Szkoła, na której zaczęłąm Edukację przedszkolną i wczesnoszkolną została zlikwidowana przez jedną właścicielkę, za to druga próbuje ciągnąć dalej. Zrezygnowałam. Wykańczały mnie dwugodzinne dojazdy w jedną stronę. Nie podobało mi się podejście wykładowców, musi Pani chodzić na wszystko. No z wielką łaską jeden zjazd może Pani opuścić. MI jednak dużo bardziej odpowiada system studiów on line, przynajmniej w jakimś stopniu.

A w ogóle w grupie studentek czułam się STARO!!!! Było tam parę doświadczonych nauczycielek doszkalających się, ale ogólnie młodzież. Dziwne uczucie. Really.

I tak w ostatnim czasie tego typu refleksje mnie nachodzą. Że moje dziecko już w liceum. I że pamiętam swoją mamę, kiedy miała tyle lat, co ja dzisiaj. I w moim odczuciu wówczas, to ona już młoda nie była. Zdecydowanie dojrzała. Znaczy się wiek już jest, jeszcze by dojrzeć trzeba.

W tym tygodniu idę z przedszkolakami na teatrzyk kukiełkowy, więc SUPER. Nie muszę się pocić :) A na pewno będzie coś ciekawego. Sznurkowy Cyrk. Choć ogólnie ostatnio przyjemnie mi się pracuje. Mam sporo pomocy, materiałów.  Pan Dyr załatwił mi salę nareszcie. I mam powietrze i przestrzeń i stoliki. Słowem luksus.

I mamy kamień na balkonie. Wydarzyło się. Kupiliśmy coś a la granit i Pan Waldek położył. Baliśmy się, że za późno, że mróz chwyci i rozsadzi. Ale trochę się ociepliło. I jest. Leży i na fugę czeka.

I wszyscy skarżą się na gardło.

Zrobiłam dziś rogaliki z konfiturą z pigwy. Jednak trochę za kwaśna ta konfitura. Dzięki temu zostało kilka rogalików do jutra. Mój Bosch MUM się zepsuł. Czuję się jak bez ręki normalnie. Ciasto zagniatałam własnoręcznie. Ale pracował dzielnie przez chyba trzy lata ponad. Spróbujemy go naprawić jeszcze. Liczę na Tatę N. Jak ze wszystkim. Ma do tego dryg chłopak. A naprawiania w naszym domu jest sporo.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Jutro Cecylka

  1. Ewa pisze:

    blog.pl będzie istniał tylko końca stycznia 2018, zajrzyj, pozdrawiam ;)

  2. ~kwiatkowska pisze:

    jeśli nie zarchiwizujesz sobie notek, to przepadną na zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>