Archiwum kategorii: Bez kategorii

ostatnie zajęcia

teatralne już za mną. Naprawdę nieźle się bawiłam z przedszkolakami. Słodcy są.  Panie bardzo miłe. Zapraszają mnie po wakacjach, a ja muszę ogarnąć opiekę dla Józia i Ksawcia, jeśli mam kontynuować. W czwartek robimy urodzinki. Pani dziś pytała dzieci, kto … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

taki długi weekend powinien

być co tydzień. Dopiero człowiek dochodzi do siebie, ma czas na przeczytanie książki, porozmawianie z mężem i upieczenie ciasta i to bez wywalonego jęzora. Zapomniałam o wspólnym rodzinnym oglądaniu filmów, na które w zwykły piątek już nie mam siły. A … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

deszcz pada, a te siedzą

w namiocie i czytają książki. Wczoraj uległam namowom. „Możemy rozbić namiot?”. Mieli nocować, ale zabrakło im odwagi. Wczoraj jeszcze nie padało. A dziś rano usłyszałam pierwsze krople deszczu, ale nie chciało mi się wyskakiwać z łózka i piżamy. Wolałam zasłużone … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Uff! Chwila spokoju,

zaglądam na bloga,  a tam jakaś prahistoryczna notka o trawie. Trawa już była za trzy razy skoszona. Z updejtów, wreszcie po całym zamieszaniu okołokomunijnym, wyjazdowym i pracowym posiałam trawę na skrawku ziemi przed domem, inaczej na froncie, jak to u … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Trawa

wzeszła na całego! W piątek zauważyłam zielony cień na ziemi. Z bliska widać było pełno małych kiełków. Wczoraj jak na zamówienie była ulewa. Trawsko podlane. Dziś coraz więcej zieleni. Cóż za radość. Z ogródkowych przeżyć: kupiłam w Biedrze wisterię za … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dzień szczepionek.

Jako że umawiałam Tatę N. z jego gardłem do lekarza, pani z przychodni zagadnęła mnie, ze mamy zaległe szczepienia, czego akurat byłam świadoma, ale nie udało nam się umówić przed Świętami. I stwierdziłam, że właściwie też możemy przyjść. Padło na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Co robię kiedy nie

piszę? Ostatnimi czasy walczę z podagrycznikiem i górami w naszym ogródku. Chłopcy pomagają mi przekopać, a ja wybieram kłącza, żeby się pozbyć tej rośliny. A jest ona WSZĘDZIE. Miewam kryzysy, kiedy brak mi sił i widzę, jak powoli to idzie. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Dzień Kobiet, Dzień Józeczka!

Za nami. Prawie. Jeszcze Stanisław biega po korytarzu i wymachuje mieczem świetlnym z dwoma czerwonymi ostrzami. I Ksawery nie może zasnąć. No to śpiewam im te kołysanki. I tak jakoś zeszło na kanony Taize zapamiętane z rekolekcji, spokojne, wyciszające. A … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Deszczowy i przygnębiający poniedziałek

już prawie za mną. Ja mam jakiegoś pecha, że zawsze jak mam hormonalny zjazd to jeszcze czytam jakąś smutnawą książkę, pada deszcz, psuje mi się coś w domu( na przykład pralka) albo wszystkie te trzy rzeczy na raz. Aha i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Połowę mojej kuchni zajmuje

statek kosmiczny, który leci do Star Wars. Chłopcy biegają po pokładzie zbudowanym z jednego stołka i sześciu krzeseł. Ksawery założył hełm i zamienił się w strażaka. Przed chwilą padał śnieg, ale już się roztopił. I dobrze, bo Józio na jego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj